0
Do Korzeni
Kąpiele leśne
Biblioteka

„Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych” – dr Quing Li

Rzesze leśnych neofitów ciągną kąpać się wśród drzew na fali czegoś, co czas chyba już nazwać „New Forest Wave”. I dobrze. Kto jednak pożąda takiej kąpieli, powinien najpierw wydać około 45 peelenów i sięgnąć po przewodnik „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych”. Albo… nie wydawać; zdjąć buty i przez kilka godzin chłonąć las wszystkimi zmysłami bez telefonu. Cała, obiecana w tytule sztuka sprowadza się mniej więcej do tego.

Rzadki ten las.

I ja nabrałam się na to, że książka doktora Li, „eksperta w dziedzinie medycyny leśnej”, będzie bramą do tajemnych arkanów obcowania z lasem. W końcu kąpiele leśne brzmią co najmniej zachęcająco, a sympatyczny doktor Li (wnosząc po filmikach na youtube) odwala kawał dobrej roboty, udowadniając badaniami, jak wyprawy do lasu zmieniają biochemię naszego organizmu. Nie dziwota, że ucieszyłam się jak dziecko, gdy w krótkim czasie parę znajomych osób podarowało mi tę książkę (mam nadzieję, że nie wyzywają mnie teraz od niewdzięczników 😀 )

Niestety, zamiast zanurzyć się w wiedzy, zanurzyłam się w dość mocno rozrzedzonej mieszance zachwytów nad lasami Japonii i nieznośnych banałów („Nie ma jednego sposobu na to, by się odprężyć – to bardzo indywidualna sprawa”…)

Całość jest zaledwie doprawiona garstką świeżych odkryć, które dałoby się skondensować do rozmiarów broszury. Większość informacji w książce jest już od lat znanych nauce i pasjonatom lasu czy roślin (dobroczynny wpływ fitocyndów, zastosowanie olejków eterycznych, praktykowanie uważności itd).

Kąpiele leśne i ich medyczne wyjaśnienie

Kąpiele leśne to nie jedyne tematy poruszane w poradniku

 

Oddaję sprawiedliwość ciekawym wynikom badań doktora i poradom nie zakrawającym na truizmy, ale, jako się rzekło – przelewa się między nimi morze czystej wody i nie wnoszące nic do książki opowieści ludzi, którzy byli zestresowani, zanim zaczęli chodzić do lasu, i przestali stresować się „po”.

O ile jednak to, czy książka jest dobra, jest kwestią gustu, o tyle autor (a raczej wydawca) dopuścił się w niej jednej rzeczy karygodnej bez względu na jej treść.

Hulaj piła, końca lasów nie ma!

Gdy wspomniałam o tym, że treść książki jest „rozrzedzona”, nie użyłam metafory.

Nie pojmę, jak w książce propagującej szacunek do lasów może roić się od stron ziejących pustką. To nie jest album fotograficzny ani książka poetycka, gdzie taki layout byłby może akceptowalny, tylko poradnik traktujący w finiszu o tym, dlaczego należy chronić drzewa. Co dostajemy?

Czciona jak w elementarzu i po 50% powierzchni niezadrukowanej na stronie, rażącej boleśnie zmarnowaną bielą martwego drzewa.

Czy naprawdę goła przestrzeń w redakcyjnej estetyce jest aż tak istotna dla komfortu czytania (czyjego, zresztą? Mnie to umordowało).  A może forma oddaje brak treści?

Rozmieszczenie tekstu na stronach jest przedziwne.

 

Reasumując: dobrze, że ta książka powstała, a praca dr-a Li ma sens. To, że próbuje zawracać ludzkość z drogi ku elektorosmogowej zagładzie na leśne trakty i bada pożytki łażenia po lesie, mnie – człowieka w lesie chowanego – chwyta za serce. Jego odkrycia bez dwóch zdań zasługują na posłuch. Nie wiem jedynie, czy zasługują też na 315 stron źle zagospodarowanego papieru.

Ta książka wielu osobom autentycznie przypadnie do gustu. Ma ładne zdjęcia japońskich lasów, porządkuje informacje o wpływie drzew na nasze zdrowie i – zupełnie bez kokieterii – będzie świetnym prezentem dla kogoś, kto wrósł w kanapę, a las pamięta z bajek braci Grimm.

Ale o ile kompendium znanych eko-świrom faktów może zupełnie naturalnie zaciekawić osoby, które wcześniej nie interesowały się takimi sprawami (picie herbatki z igieł, kwestie uziemiania itp.), rozczarują się raczej ci, którzy spodziewali się czegoś bardziej odkrywczego.

„Wiele popularnych leków produkuje się z drzew. Kto z nas wie o tym, że kora wierzby zawiera aspirynę?” – pyta autor i to jest idealne pytanie przesiewowe. Jeśli przy nim ziewasz, z dużym prawdopodobieństwem możesz założyć, że ta pozycja będzie dla Ciebie raczej zbędna, a kąpiele leśne odbędziesz z dobrym skutkiem i bez niej.

Kąpiele leśne. Sztuka i teoria wg dr-a Qinga Li „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych”, dr Qing Li

Gatunek: Poradnik

Wydawnictwo: Yinsignis

Rok premiery: 2018

 

 

To też może Cię zainteresować:

Brak komentarzy

    Zostaw odpowiedź