Do Korzeni

O mnie

Jak twierdzi mama, czytać nauczyłam się sama z walającego się po domu elementarza, zanim nauczyłam się chodzić.

Gdy tylko dotarło do mnie, jakie możliwości to daje, nie przepuściłam już niczemu, co pachniało farbą drukarską (jej zapach, notabene, jest dla mnie jednym z piękniejszych, jakie istnieją).

Selektywność przyszła później – podobnie jak odkrycie radości tworzenia własnych rzeczywistości ze słów.

Słowo stało się moim narzędziem pracy – jako filologa obcego języka, tłumacza, pisarza, redaktora, copywritera, i – swego czasu – dziennikarza radiowego. Słowo pozwala mi pracować, gdziekolwiek jestem, a przemieszczam się stale. Moje nomadyczne życie wytycza mi ścieżki w różnych miejscach. To, że spotkaliśmy się tu i teraz, w tej przestrzeni, być może też jest tylko krótką szansą, bo za moment pochłonie mnie już coś innego.

Do Korzeni! Lena

 

Pasjonują mnie rzeczy, zajęcia, rzemiosła i miejsca nacechowane czymś, co nazywam pierwotnym sensem (teraz nastąpi przerysowany, ale obrazowy przykład. Praca rolnika ma dla mnie sensu więcej, niż kręcenie filmów na youtube o tym, że podkład rozświetlający A ma więcej drobinek złota, niż podkład B; las ma więcej sensu, niż park, a ocet z dzikich śliwek więcej, niż ten przemysłowy). Mam wielki szacunek do samowystarczalnych ludzi żyjących głębokimi wartościami, w symbiozie z naturą.

Nie rozumiem tworzenia bytów ponad miarę, dlatego chcę opisywać te, które same są miarą prostego, zdrowego i dobrego życia.

A zatem kto stoi za blogiem Do Korzeni?

Wystarczy spojrzeć na logo. Stalówka i korzenie nie zdradzą, że jestem wegetarianką, kocham góry, mgłę, mech, ceramikę i ludowe podania, ale i tak powiedzą Ci już bardzo wiele. I to musi wystarczyć, bo nie o mnie tu przecież chodzi.

Mów mi Lena. Stanowczo wolę ten wariant skrótu od Magdaleny.

Witaj.